Konkursy

XVII Ogólnopolska Franciszkańska Olimpiada Wiedzy o św. Maksymilianie [do 1 grudnia 2022]

Uczniowie z przedszkoli, „zerówek” i ze szkół podstawowych (klasy I-V) wykonują pracę plastyczną na temat: Stulecie przybycia św. Maksymiliana do Grodna 1922-2022. Pracę plastyczną uczniowie wykonują na podstawie zamieszczonego tekstu:

„Tymczasem w Krakowie coraz trudniej było zapewnić stałe wydawanie „Rycerza”. Zapowiadano znowu zwyżkę cen, więc ojcowie postanowili przenieść wydawnictwo do Grodna. Na jesieni 1922 r. o. Maksymilian pojechał zbadać tamtejsze warunki, a wkrótce przeniósł się do klasztoru grodzieńskiego z całą redakcją. (…)
A oto już Grodno. Wysiadł. Teraz te trzy kilometry dzielące go od stacji do klasztoru wydają mu się trudne do przebycia. Błoto jest okropne i wszędzie wyboje. Ojciec Maksymilian, uginając się pod ciężarem paczek, schodzi w dół po oślizgłych stopniach wysokich schodów. Najgorsze te czcionki. Zawsze ich za mało. Kupił ich teraz całe sto kilo, ale zabrał tylko tyle, ile mógł unieść. Nie wiadomo, jak trzymać tę kasztę, by się nie zsunęła z pleców. Pomimo zimna pot zalewa mu skronie, oddech staje się krótki, świszczący. Wreszcie przy schodzeniu z ostatniego stopnia o. Maksymilian, potknął się i upadł w błoto.

  • Ot, wielki ze mnie redaktor – szepnął sam do siebie beztrosko. – Czy tylko czcionki się nie rozsypały? Ach, jakie błoto!
    Na szczęście materiał, który dostał w Warszawie od gwardiana poznańskiego na płaszcz, nie zamókł. Ojciec Maksymilian, pozbierał swoje pakunki i przyśpieszył kroku. (…)
    Z daleka ukazało się na drodze wątłe światełko. Dwaj bracia wyszli naprzeciw z latarką.
  • O, dzięki Niepokalanej, bo już naprawdę trochę za ciężko, a wy… Wy jesteście chyba niestudzeni.
  • Proszę Ojca redaktora – mówi brat Gabriel, odbierając paczki – mamy nowe zamówienie: tysiąc egzemplarzy dla kółek różańcowych. Przyszła też cała paczka listów dla Ojca. – w głosie brata brzmi taka radość. Ojciec Maksymilian nie czuje już zmęczenia. Opowiada im o swoich zakupach poczynionych w Warszawie.
  • Ale Ojciec chyba upadł. Płaszcz taki zabłocony – mówi brat Albert.
  • To nic, to nic, moje dzieci, potknąłem się trochę. W tej paczce jest materiał na płaszcz. ”

Tekst zredagowany na podstawie „Ojciec Kolbe”, Maria Kączkowska.

Regulamin i załączniki: http://www.olimpiada.franciszkanie-warszawa.pl/regulamin.php

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Polecane strony internetowe